2015/11/24

Rzęsy objętościowe


Rzęsy objętościowe są coraz bardziej popularne. Może niektórzy (Ci co są ze mną już dłuższy czas) pamiętają moje pierwsze rzęsy robione metodą 1:1, później 2:1 i od tamtej pory moje wizyty u Uli były już regularne i oczywiście dalej są! Teraz zdecydowałam się pójść o krok dalej, ale Ula zaproponowała totalne szaleństwo, które nazywa efekt ''Hollywood'', teraz już wiem co miała na myśli. Dokładniej rzęsy: 3,4,5,6,7:1. Dla porównania zobaczcie post z rzęsami 2:1 TUTAJ. Według mnie różnica jest ogromna! Czas wykonania jest taki sam, a efekt sto razy lepszy! Oczywiście wszystko zależy od preferencji, jeżeli chcecie zrobić sobie rzęski po raz pierwszy to zacznijcie na spokojnie 1:1 lub 2:1 i dopiero później zaszalejcie tak jak ja :) Szczerze, nie mogę doczekać się już kolejnej wizyty. I nie, moje rzęsy jeszcze nigdy nie ucierpiały, ale o tym wszystkim dokładnie możecie poczytać w moim poście o rzęsach 2:1. Gdybyście miały jakiekolwiek pytania to przekierowuję Was do Uli TUTAJ.



2015/09/13

Tear on tear

Zawsze po załadowaniu zdjęć siedzę jak sierotka i zastanawiam się co by tutaj napisać. Jako, że jestem realistką z prawdziwego zdarzenia to nie chcę tutaj pisać samych pozytywnych zdań na temat szczęścia (jak ostatnio) ale też nie mam zamiaru się użalać nad wszystkim. Znajdę złoty środek: nie lubię jesieni i tego zimna jakie nastało, ale za to uwielbiam grube swetry i wieczory pod kocem!
Jako, że jestem fanką dziurawców numer jeden to znów muszę pomęczyć Was kolejną parą, dorwałam je na wyprzedaży, mają wysoki stan (którego na zdjęciach tym razem nie widać) i są super wygodne. Gdy zamawiałam te buty, na zdjęciach róż wyglądał na łagodniejszy, bardziej przygaszony, gdy przyszły takie trochę neonki byłam rozczarowana, ale w sumie wystarczyły dwa wyjścia bym się do nich przyzwyczaiła. Najważniejsze, że chciałam Air Force 1 i po przeanalizowaniu za i przeciw zdecydowałam się na różowe (a nie białe).

Zdjęcia wykonała: Koza z aparatem - Zuzanna Baranowska - KLIK


2015/08/18

Lea and dog

Wierzcie mi lub nie, ale jestem już bardziej opalona niż na zdjęciach poniżej! Całodniowy odpoczynek nad morzem parę dni temu (pierwszy raz na plaży w te wakacje!) naładował mnie pozytywną energią i fajną opalenizną! Tego potrzebowałam! Piesek który pojawił się gościnnie na zdjęciach tak urzekł mnie i Kingę (która robiła za fotografa tego dnia), że postanowiłyśmy go trochę zaangażować, przypozował jak prawdziwy fachowiec :) 
PS. Na moim lewym nadgarstku w końcu pojawiło się małe cudeńko (tatuaż). Decyzja podjęta parę dni temu, bardzo spontanicznie, jednak nie bez celu, z przesłaniem. Więcej informacji i zdjęć jak zwykle na fanpage - KLIK oraz na snapchat - domino2oo5.


2015/08/10

Ducks in the park

Jestem szczęśliwa! Naprawdę mogę to przyznać i nie waham się ani trochę. Gorsze dni ma każdy, wiadomo ale dopiero teraz po paru miesiącach albo i nawet po roku jestem zadowolona ze swojego życia. Długo mi zajęło to aby uświadomić sobie, że nie potrzeba osób trzecich by być spełnionym w stu procentach. Każde niepowodzenie dnia codziennego obracam w żart, nie mam zamiaru martwić się tym co się dzieje, bo przecież nie o to chodzi w życiu. Czyżbym powoli przeradzała się z realistki w optymistkę? Hmm.. nie zapeszajmy! Z Zuzią bardzo polubiłyśmy to miejsce, gdzie były robione zdjęcia, kaczkom też się chyba podobało! Pierścionki, które mam na sobie i zapełniają prawie każdy palec są od mojej mamy. Nosiła je kiedy była mniej więcej w moim wieku, więc tym bardziej nie potrafię się z nimi rozstawać i noszę je prawie codziennie.

Znów dziękuję za super zdjęcia Zuzannie - klik